środa, 19 listopada 2014

lek na całe zło

Ostatnio ciągle mi mało. Mało słońca, mało powietrza, mało spacerów. Wczoraj zorientowałam się, że dzień kończy się u nas w domu w granicach godz. 17, jak tylko zasłonimy wszystkie rolety. Nie wiemy co się wtedy dzieje na świecie. Jesteśmy totalnie odizolowani. Wiemy tylko, że na 100% jest ciemno i że za nic nie chce nam się nigdzie wychodzić. Chowamy się w naszych czterech ścianach. O popołudniowych spacerach możemy na razie zapomnieć, nie chcemy żeby nam głowę urwało. Jest zimno i deszczowo - takiej jesieni nie cierpię! 
Nie powiem, czasem takie leniwe dni się przydają, można wtedy odpocząć, zrelaksować się, wypić spokojnie kakao, obejrzeć ulubiony serial. Ale mam już zdecydowanie dość. Przez tą ciemnicę czuję jak dni przelatują mi przez palce. Na dłuższą metę nudzi mnie takie 'nicnierobienie'. A z drugiej strony nie mam energii na to żeby coś zmienić. Po prostu mi się nie chce. Ten deficyt dnia dobija. Zdecydowanie brakuje mi słońca.















Dobrze, że mamy tego małego gagatka. Jest wspaniałą motywacją do ruchu (choćby w domu) i uśmiechu od ucha do ucha. Z nią wspólne oglądanie bajek, czytanie po raz setny tej samej książeczki czy układanie 267 raz tych samych puzzli jest fajne. I to dzięki niej nie grozi nam zapadnięcie w sen zimowy. Taki nasz osobisty lek antydepresyjny :)

Maja /czapa - reserved/ /szalik - mamy/ /kurtka - no name/ /sweter, legginsy - cool club/ /buty - lidl/

33 komentarze:

  1. A ja lubie rozpalic w kominku, usiasc I w spokoju poczytac sobie bloga, gdy chlopcy spia. Wieczorami przewaznie rysujemy, ukladamy lego czy gramy w domu w pilke. Duzy mamy dom, wiec wcale na dworzu byc nie musimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży dom z kominkiem...ech...rozmarzyłam się :-)

      Usuń
  2. Jesienne wieczory też są urocze właśnie dzięki tym wspólnym chwila w przytulnym domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda! :-) Z tym, że wolałabym mieć wybór - a przy takiej pogodzie lepiej z domu nie wychodzić..

      Usuń
  3. Cudna i jak zawsze wesoła:)
    Mi ciemność nie przeszkadza akurat i jakoś cieszą mnie nadchodzące święta. Mogłaby być już zima jak dla mnie;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie ta ciemność dobija najbardziej! Co do nadchodzących świąt mam podobne odczucia :-) może jak spadnie śnieg wszystko się zmieni :-)

      Usuń
    2. Mój mąż także nie lubi tej ciemnicy i zaczyna mi się to powoli udzielać, bo wspólne spacery możliwe są po zapadnięciu zmroku już.

      Usuń
  4. U mnie za oknem już zima i oby już tak pozostało. Nie lubię tych szarych i ponurych jesiennych dni.
    Maja ma prześliczny szalik. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepszy śnieg niż deszcz i mgły :-)
      Maja ma 2 latka a już pożycza ode mnie garderobę :D

      Usuń
  5. lovely... beautiful....so beautiful!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tak samo. jak tylko wrócę z pracy, ogarnę obiad i już ciemno :(
    Ale w sobotę urodzinki Hanki, liczymy, że przybędzie trochę zabawek więc nuda nam nie straszna. tym bardziej, że prezent od nas już dostała i co chwilę raczy nas "ziupką" :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! To pewnie pochłaniają Cię teraz przygotowania :) Master chef Wam rośnie! Może z Majką założą wspólną restaurację? :D

      Usuń
  7. Ale masz cudowny promyczek w te jesienne dni :)
    Kakao i dobry zdecydowanie za szybko się nudzą :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz lek antydepresyjny nigdy nie zawodzi :)

      Usuń
  8. Nasz dzień też krótki, nawet przed 17 zasłaniam rolety ;) Ostatnie słońce widziałam tydzień temu jak wylatywaliśmy z Egiptu buuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja bym dała, żeby wyskoczyć sobie teraz, choć na chwilunię do ciepłych krajów..

      Usuń
  9. Nie długo będą ozdobny świąteczne to można będzie wyjść na spacer w oświetlonych ulicach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać kiedy poczuję magię tych świąt :) wtedy będzie jakoś łatwiej :)

      Usuń
  10. Mam to samo, zamknieci w domu, zasmarkani, unudzeni, z deficytem świeżego powietrza. A dni niemożliwie krótkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majkę przedwczoraj dopadł katar, ale na szczęście już prawie minął. Ja trochę powietrza łapię w drodze do i z pracy, a jak już wrócę to ciemno :/

      Usuń
  11. Dopadła Was deszczowa jesień, chociaż po zdjęciach Majeczki nie widać żeby brakowało jej energi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że Majce to nigdy energii nie brakuje :) Ma jakieś tajemne doładowania cy cuś ;)

      Usuń
  12. U nas też bardzo podobnie... Na szczęście są dzieciaki, które zastępują słońce...

    OdpowiedzUsuń
  13. No bo za oknem tak szara buro się zrobiło, a w domu wesoło z dziećmi jest ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie, z dziećmi nie da się zapaść w sen zimowy, a nawet o takową drzemkę ciężko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sen to tylko....parogodzinny w nocy :)

      Usuń
  15. Ja bym chciała mieć tyle energii w taką pogodę co nasze dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę nie mam pojęcia skąd dzieci mają tyle energii i uśmiechu na co dzień :)

      Usuń