środa, 28 maja 2014

Dnia Mamy - nie mamy!

Miało być moje święto, drugi raz w życiu. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli. Dopadła mnie jakaś okropna jelitówka i Dzień Mamy spędziłam głównie w łóżku wijąc się z bólu. Nie mogłam nawet wyściskać i wycałować mojego kochanego bobasa, co by nie przekazać prezentu w postaci wirusa. Ach.. nie ukrywam, że przeżyłam to bardzo!
Ale po burzy zawsze wychodzi słońce, prawda?





Wynagrodzimy to sobie kochanie :) Bycie Twoją Mamą to najpiękniejsza rola jaką kiedykolwiek dostałam! 

14 komentarzy:

  1. Wracaj szybko do zdrówka! :) Nic straconego jak dla mnie dzień mamy można obchodzić codziennie:). Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wirus okazał się jednodniowy także już wróciłam do normalnego trybu :) Faktycznie każdy dzień jest naszym dniem :)

      Usuń
  2. Zdrówka, te paskudne wirusy nie wiedzą kiedy się przypaletac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze przychodzą w najgorszym momencie :/

      Usuń
  3. Zdrowka, odbijecie sobie innym razem, bo w koncu dzien mamy - mamy codziennie!

    OdpowiedzUsuń
  4. odbijesz sobie innego dnia :)
    i będzie jeszcze piękniej, bo tylko dzień mamy dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj koniecznie musimy to sobie odbić! Połączymy Dzień Mamy i Dzień Dziecka :)

      Usuń
  5. Kałuże i kalosze skąd ja to znam !:)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maję ciężko było wyciągnąć z kałuży, a że ja kaloszy nie posiadam musiałam to robić podstępem, co by do wody nie wpaść ;)

      Usuń
  6. Mam nadzieję, że już wszystko wróciło do normy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne ma mała te kalosze
    i bardzo fajny blog będę tutaj zaglądała
    pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń