niedziela, 14 grudnia 2014

50/52

Majka w 50 tygodniu 2014 roku


Pierwsze wspólne pieczenie świątecznych pierniczków z córką zaliczone. Miałyśmy też wsparcie w postaci mojej siostry, więc to nie mogło się nie udać :) Jak tak dalej pójdzie to ze świątecznymi pewnie za wiele one do czynienia mieć nie będą, bo znikają w tempie ekspresowym. Mimo wszystko, było super! 






Pozostałe portrety projekt 52

23 komentarze:

  1. Widać, że córka zadowolona z takich pierniczków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak! A najbardziej z kolorowych koraliczków, które wciągała jak odkurzacz ;)

      Usuń
  2. Maja tak ślicznie się uśmiecha, że aż nie mogę się na nią napatrzeć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna, a pierniki zapewne przepyszne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie przyznam, że całkiem pyszne :)

      Usuń
  4. soooooooooooooooooo happy
    love her smile sooooo lovely and beautiful

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka świetna koszula na tej Twojej ślicznotce. Uwielbiam świąteczne słodkości w takich klimatycznych słojach. Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój słoik niestety szybko zakończył swój żywot - a właściwie pokrywka. Zbiła się jak wyciągałam z torby :/

      Usuń
  6. U nas dopiero dzisiaj pierniczenie :) Śliczna jest ! :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda,że mama z nami nie piekła pierniczków, super zabawa dla całej rodziny. A jaka córa zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie też nie piekłam pierniczków z mamą. Za to mam nadzieję, że stanie się to u nas tradycją :)

      Usuń
  8. Pieczenie pierniczków z dzieckiem na pewno cieszy, nie mogę się doczekać jak mój do tego wieku podrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, Ja nie popiernicze.. jakoś nam nie po drodze z piekarnikiem...a teraz żałuje...może po remoncie coś się zmieni :). A zdjęcia cudo z Mają...
    czaiłam się na tą pufę, chyba w Tesco, ale nie mieli szarych..choc beżowa też sliczna :), ale nie pasuje mi do niczego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już walczycie z remontami?
      Na pufę miałam chrapkę już dłuuugo i zamówiłam ją w końcu w internecie. I przyznam, że maczałaś w tym palce - stronkę ze sklepem pokazałaś kiedyś u siebie na blogu :)

      Usuń