środa, 25 czerwca 2014

Zbuntowany anioł

Czasem się zastanawiam gdzie się podziała ta mała dziewczynka, która grzecznie chodziła za rączkę, ubierała kurteczkę przed wyjściem z uśmiechem na ustach, bo wiadomo - jak zimno trzeba się ubrać, w sklepie siedziała ładnie w wózeczku, na spacerze siedziała na rowerku i nie trzeba było jej gonić?
Ostatnio coraz częściej słyszymy od niej "nie". Nie i koniec! Bez dyskusji! Gdy tłumaczymy zatyka uszy.. No olewa nas dziecię! 
Wiem, że taki wiek, że kształtuje właśnie swoją osobowość, że pokazuje, że ma własne zdanie. Ale wolałabym żeby to zdanie brzmiało: mamo ubieram bluzę bo zimno, patrz jak ładnie idę za rączkę, wyszliśmy na rower - więc jadę na rowerku. Tak wiem, JA bym wolała, niekoniecznie ONA. No cóż, musimy to respektować i przeczekać. Ale nie ukrywam, że czasem lekko nie jest! 
Mam nadzieję, że to chwilowy kryzys i nasz aniołek do nas wróci ;) 








<3

27 komentarzy:

  1. Taki okres minie i co jakiś czas wróci w innej formie...a niech ćwiczy charakter ten świat potrzebuje silnych ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas ten sam kryzys i niestety nie zapowiada się żeby się kończył, Jest nie, nie, nie i ja sama!! Krzyki, piski i tupanie nogą :/. Powili z B. wymiękamy :P.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas to samo :-) Tego mi nie ubieraj, pójdę w tą stronę a ty mamo w którą, do wózka nie to dla małych dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli chyba nasze dzieci zachowują się książkowo..

      Usuń
  4. Taki czas:) u nas dokładnie to samo - wszystko co my chcemy jest na nie. Trzeba tylko być twardym, cierpliwym i jednak na zbyt wiele dziecku nie pozwalać.

    OdpowiedzUsuń
  5. wyrabia się charakterek, u nas podobnie tak już kolejny rok ...
    nasze dziecię to już potrafi porządnie odpyskować, co nie jest wiadomo miłe dla rodzica, czasami zastanawiam się co mam zrobić w takich chwilach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na razie tylko nie, ewntualnie piski

      Usuń
  6. a ile ma Twoja córka? bo moja ma 1,5 roku i nie moge powiedzieć ze idzie grzecznie za rączkę :) w wózku jeździć też nie chce. Myślałam ze "spokój" przychodzi własnie jak dziecko ciut starsze! nie załamuj mnie heh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja skończyła 19 miesięcy. W wózku jeździ, ale tylko gdy wychodzi z moją siostrą, która się Nią opiekuje jak jesteśmy w pracy. Mam nadzieję, że jednak przejdzie ;-)

      Usuń
  7. Oj skąd ja to znam! :)
    A aniołek wróci, nie martw się... Mój starszy syncio ma ponad 3 latka i w końcu zauważam, że jego anielskość powraca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany..do 3 latek to jeszcze ciut nam brakuje!

      Usuń
  8. U nas podobny okres diabełka .. ale pocieszam sie że minie . bo musi kiedyś nie ? :) :)
    Pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
  9. pewnie, że wróci do normy :)
    by znowu zacząć fiksować ;)
    tak ok 3 lat...
    niestety.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój trochę młodszy, a też już akcentuje dość silnie swoją osobowość, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wyszumi się za młodu i słynnego "buntu dwulatka" (nie lubię tej nazwy) nie będzie ;)

      Usuń
  11. "Nie" to u nas słowo na wszystko...głodna - nie, zmieniamy pampersa-nie, picie-nie, ubieramy się-nie...masakra...ale myślę, że skubana nas testuje, bo na pytanie "a bajeczka- zawsze jest TAK" :) - spryciula mała.
    Zaczyna się po prostu etap sprawdzania granic...ale jak piszesz łatwo nie jest. U nas tez dominuje "stój", "nie wolno" - mam nadzieję, że to niebawem zaprocentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas "nie" to odpowiedź dokładnie na takie same pytania ;) No może z piciem ciut inaczej - bo Maja tego raczej nie odmawia.

      Usuń
  12. Taki wiek, to chyba tak falami przychodzi i odchodzi :) Kształtuje swój charakter szkoda tylko że i mnie to tyle nerwów zjada :) A co będzie jak młodsze wejdzie w ten czas a starsze jeszcze nie wyrośnie !!! :) Tak to chyba jest i być musi nic nie poradzimy :)
    http://kusiatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skumulowany bunt dwójki może faktycznie nieźle dać w kość!

      Usuń
  13. To co ja mam powiedzieć gdy moje dziecko od urodzenia jest zbuntowanym aniołem. :) żyje cały czas nadzieją,że kiedyś to zachowanie minie i będzie grzeczną dziewczynką na jaką przystałoby być :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dopiero zaczyna się buntować więc w szoku jesteśmy ;)
      również pozdrawiamy!

      Usuń
  14. wiem o czym mówisz. u nas dzisiaj Jasiek przechodzi sam siebie.

    OdpowiedzUsuń